5 zasad jak znaleźć dobrą restaurację

5 zasad jak znaleźć dobrą restaurację

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

tajine salmonKażdy z nas przynajmniej raz na jakiś czas idzie do knajpy, restauracji, budki, food trucka, na targi kulinarne czy po prostu do mamy na obiad. Każdy z nas również ma inny smak i upodobania. Jedni kochają przyprawy, inni wolą schabowego bez pieprzu, albo bez mięsa ;) ale przede wszystkim każdy ma swoje – najważniejsze zdanie i to właśnie ta opinia jest tą właściwą. Guzik prawda! Może dla ciebie, a raczej dla twojego podniebienia tak ale dla mojego już nie koniecznie.

Swojego czasu czytałem rekomendacje, śledziłem najmodniejsze miejsca i ‚must visit’ do czasu… po jakimś 10 razie próbowania i odwiedzania stwierdziłem, że a) gazety i portale jednak kłamią, b) albo jest ze mną coś nie tak albo z recenzjami tych miejsc.

A tak na prawdę, to przez tak wielkie oczekiwania polecanych knajp, chwalonych, bo wszyscy chwalą, oczekuje się fajerwerków, a rzeczywistość jest smutniejsza niż mały korniszony. Dlatego zamiast kierować się listą TOP 10 w  mieście, zastanów się jakie są Twoje ulibione smaki i testuj – sam!

  1. Małe menu – im mniejsze tym lepsze, a raczej tym smaczniejsze. Masz gwarancję, że składniki są świeże, bez mrożonek, odgrzewania wczorajszych kotletów czy resztek. A jeszcze lepszym sygnałem jest wyprzedanie dania w czasie lunchu :) wtedy już wiesz na co przyjść jutro! Zastanówcie się czy widzieliście menu, w którym jest kilka przekąsek, max 5 dań głównych i… i już. W Warszawie widziałem jedną w Vegan Ramen ale w niektórych przypadkach nawet małe menu nie pomaga…
  2. Szukaj lokalsów – zejdź ze szlaków turystycznych, głównych ulic, centrum miasta, idź tam gdzie chadzają mieszkańcy. Dla turystów zmienia się menu i smaki na uniwersalne czyli nijakie, bez duszy i bez korzeni. Tubylcy jedzą tylko autentyczne dania, te prawdziwe, nieudziwnione, o porcjach babcinych, a nie anorektycznych. Swoją drogą, najgorszym posunięciem knajpy jest zachęcenie klientów dobrym jedzeniem o znośnych porcjach i zostawienie ich po kilku miesiącach ze smutnymi porcjami i niedoprawionym jedzeniem. Tak też zadziało się w Berku, zachwalanym przez wielu. Pewnego dnia wychodząc tam na obiad dostałem wersję mini mini mezze, a na glówne najgorszą wesją izraelskiego dania z fasoli podawaną z ćwiartką surowej i nieobranej cebuli na talerzyku obok do zagryzienia… serio, nasza mina – bezcenna!
  3. Chef, a chef – no dobra, tutaj pewnie zawrze ale najlepszymi szefami są tacy, którzy wychowali się w danej kuchni, wyssali ją z mlekiem matki, podjadali po kątach i przechodzili batalie z babciami, że więcej się już nie da, a jednak się da! Indyjska kuchnia, to indyjski chef, a nie hipster po szkoleniu lub wizycie w indiach. To tak gdybym ja gotował bigos i otworzył restaurację z najlepszym bigosem w Warszawie. Dziwne co? Teraz pomyślcie jak się czuję widząc bar z falafelem robionym przez koleżkę ze skarpetą na głowie.
  4. Syf, to syf – jest tyle miejsc budnych i śmierdzących, że nie chce mi się nawet tego wyliczać. Jak zobaczycie, czy co gorsze poczujecie, że coś nie tak – nogi za pas i odwrót. Jeśli właścicielowi, lub co gorsze chefowi kucni nie chce się posprzątać, to pomyślcie co dzieje się w kuchni!
  5. Sezonowo i lokalnie - to chyba najbardziej wyświechtane słowo w ostatnich latach kulinarnego rozwoju Warszawy. Często jest, tak, że właścieciele nawet nie wiedzą do końca co to jest. Krem z pomidorów na wiosnę, świeża sałatka z cukinią na Gwiazdkę…  uciekaj i się nie oglądaj. Zjedz żurek, ten jest zawsze dobry w każdym sezonie :)

Nie raz dostaję pytania o ulubioną restaurację, nie mam takiej. Lubię jedno danie tutaj, drugie gdzie indziej. Najlepsze flaczki zjadłem w Bazarze, najlepszy ramen w Grubej Rybie, najlepszy burger w Poznaniu w Whiskey Bar, najlepsze sushi w Warszawie przy na ul. żurawiej, a najlepsze polskie jedzenie w małej kantynie na ul. Grójeckiej 186, która chyba nawet nazwy nie ma. Nie ma knajp idealnych, nie ma idealnego menu są za to dania, za które można zabić :) A jakie są wasze ulubione i gdzie? Nadal poszukuję idealnego tatara i chętnie skosztuję czegoś nowego.

8 komentarzy

  1. ~Nastia · 21 września 2017 Odpowiedz

    małe menu to podstawa

  2. ~Pola · 22 września 2017 Odpowiedz

    też podobnie mi sie wydaje

Zostaw odpowiedź


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×