Przepis na najlepszego falafela w Warszawie

Przepis na najlepszego falafela w Warszawie

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Był 1995…miałem 14 lat kiedy po raz pierwszy zetknąłem się z falafelem. Było to typowe danie spotykane dosłownie na każdej ulicy w Bagdadzie. Moje dzieciństwo spędziłem w Wlk. Brytani dlatego wiele tradycyjnych dań odkrywałem dużo później niż rówieśnicy.

W tym czasie na Irak nałożono embargo, które w praktyce oznaczało bardzo ale to bardzo wysokie ceny wszystkiego ale przede wszystkim żywności. Jedliśmy tylko to, co mogła nam dać ziemia. Przez tą sytuację, utworzyły się dwie grupy restauracji, pierwsze to te, które serwowały dania z mięsa – wiadomo z horrendalnymi cenami, oraz drugie – teraz nazwano by je wegańskimi :) ale kiedyś były to miejsca dla ubogich. Obok mojej szkoły znajdowały się dwie knajpy, jedna sprzedająca falafel, a druga hamburgery. Większość studentów nie było stać na drogie mięso, więc miejsce z falafelem było wręcz oblegane. Nie chciałem tam jadać, moja młoda jędrna męska duma była silniejsza niż głód! :) Dlatego nawet wtedy nie spróbowałem falafela! Lata mijały, w końcu zniesiono embargo i mogliśmy jeść co chcieliśmy. W wieku 20 lat zjadłem swojego pierwszego falafela. Choć nadal był obarczony mianem ‚jedzenia ubogich’, miałem to gdzieś, chciałem w końcu spróbować słynnej kanapki, od której długo uciekałem. I wiecie co, żałowałem, że tak długo to odwlekałem!

Nigdy nie planowałem, że będę gotował, a tym bardziej przez lata udoskanalał idealnego przepisu na falafel czy hummus - a tutaj… proszę, rzeczywistość potrafi zaskoczyć! Moje długie poszukiwania i eksperymentowanie z dziesiątkami przepisów zostały ukoronowane tytułem najlepszego falafela w Warszawie… cóż za ironia losu! :)

13925163_1066420206769936_3343071990451854207_n

Pisząc ten post przypomina mi się okres kiedy byłem nasolatkiem kiedy razem z moim najlepszym przyjacielem Alanem odkrywaliśmy zakamarki naszej okolicy i objadaliśmy się daktylami z drzew palmowych naszych sąsiadów. Chciałbym zadedykować ten przepis moim przyjaciołom, część z nich zginęła podczas wojen i zamachów w Iraku, inni wyjechali za granicę i tam osiedli. Dla nas smak falafela przywodzi na myśl dom i szczęście, takie nasze pierogi :)

Falafel nie jest skomplikowanym daniem, nie ma jakiegoś sekretu czy magicznych sztuczek, po prostu każdy region robi go po swojemu:

  • zielony falafel z dużą ilością natki z pietruszki pochodzi z Palestyny,
  • brązowy z dużą ilością przypraw z Libanu,
  • żółtawy jest z Iraku – niewiele pietruszki i przypraw, za to smak ciecierzycy jest na pierwszym planie. Najważniejsze są tutaj dodatki i chleb.

Długo zastanawiałem się jak powinna wyglądać moja kanapka falafel, więc stworzyłem swoistą kombinację smaków. Falafel z Iraku, z libańskimi dodatkami i pastami np. babaghanush czy wszystkim znany hummus, do tego używam armańskiego grilla saj [sadż], na którym wypiekam turecji chleb lavash. Taki oto mix :) Jeden oryginalny składnik ominąłem, ponieważ Polacy nie przepadają za tym smakiem, mowa tu o sosie z piklowanego mango -amba. Jest on bardzo popularny w Indiach i właśnie w Iraku, gdzie dodaje się go do falafela. Można go kupić w orientalnych sklepach, zachęcam do odkrywania nowych smaków!

Oprócz falafela, bardzo ważnym elementem całej kanapki jest chlebek. W Warszawie wszystkie restauracje używają chlebka pita, dodam, że zimnego chlebka pita, do środka wrzucają warzywa, falafel i sos i taki zawijas ląduje na grilu kontaktowym, czyli jest zgniatany i w całości ogrzewany (łącznie z chrupiącymi warzywami, które już nie są takie chrupkie i świeże po wyjęciu z grila). Falafel się przesusza, z pomidorów robi się ciepły przecier, a pietruszka… ciepła pietruszka nie należy do najprzyjemniejszych kąsków, sos tahini pod wpływem ciepła gęstnieje i nabiera goryczy (jeśli dodajecie tahini do gotowania zawsze róbcie to na samym końcu i wyłączcie ogień aby nie powstały z tego gorzkie kluski).

Składniki na Falafel:

1 kg cieciorki (namoczonej przez min 12 h; najlepszy jest rozmiar 7mm, większe ziarna są dobre na hummus)

0,5 kg białej cebuli

1 główka czosnku (Polski czosnek jest najlepszy, po sezonie znajdziecie też chiński, który pachnie, a raczej śmierdzi jak stęchła skarpeta, więc uważajcie na takie niespodzianki)

1 pęczek natki pietruszki

wszystko zemleć

Przyprawy:

Nie ma tu żadnej filozofii, żadna babcia nie dała mi sekretnego przepisu, czy sama tu przyjeżdża doprawiać swoją ręką, jak to twierdzi jeden warszawskich z restauratorów falafela ;) Proporcje poszczególnych przypraw będą inne dla każdego, ja lubie dużo cynamonu, za to mój Szwagier woli bez. I pamiętajcie przyprawy mielimy sami, bo wtedy maja najwięcej smaku.

Najlepiej wymieszajcie masę z przyprawami, usmażcie 1 kulkę i spróbujcie czy wam smakuje.

2 łyżeczki kuminu

2 łyżeczki nasion kolendry

1 łyzeczka cynamonu

opcjonalnie: chili

2 łyżeczki zmielonego  ziela angielskiego

1 łyżeczka czarnego pieprzu

3 łyżeczki soli morskiej

Kiedy już wszystko przygotowaliście, tuż przed smażeniem dodajcie wody gazowanej ok 1/4 szkl, da podobny efekt co często spotykane dosypywanie sody oczyszczonej. Ten trik podpowiedział mi mój znajomy z Wenezueli :)

Do robienia kulek zaopatrz się w specjalną ‚falafelkę’ albo uformuj małe kotleciki za pomocą dwóch łyżek.

Screen Shot 2016-08-17 at 16.50.25

12 komentarzy

  1. ~Marian · 29 września 2016 Odpowiedz

    Ta woda gazowana przed zagotowaniem tłuszczu!!!
    Zapomniałem się i Dodałem jak sie gotował, trochę oblało podłoge, naszczescie mało dodałem!

    • ouce81_cls · 29 września 2016 Odpowiedz

      Marian, mam nadzieje ze jestes caly! woda gazowana do masy falafela, a nie do tluszczu :O dodaj wode i wymieszaj wszystko, dopiero wtedy smaz

  2. ~Sabina · 13 marca 2017 Odpowiedz

    oczywiście, że najlepszy !

  3. ~Adela · 9 czerwca 2017 Odpowiedz

    świetna sprawa taki falafel

  4. ~Ambri · 28 czerwca 2017 Odpowiedz

    genialny przepis :)))

Odpowiedz na „~NataliaAnuluj komentarz


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×