I miejsce na Falafel Festiwal – sekretem najlepszego falafela jest…

I miejsce na Falafel Festiwal – sekretem najlepszego falafela jest…

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×
Ideą Slow Marketu od zawsze było tworzenie miejsca spotkań z przyjaciółmi przy zdrowym i świeżym jedzeniu. Dzięki temu udało nam się stworzyć coś więcej – więzi z naszymi wystawcami. Przykład Ouce pokazuje, że dzięki wspólnej pracy i pasji można zdobyć przyjaciół na całe życie! Poznajcie twórcę Ouce Kitchen oraz zwycięzce konkursu na najlepszy falafel w Warszawie!
Slow Market: Kim jesteś? Opisz swoją historie.
Ouce Alani: Przyjechałem do Polski już prawie 8 lat temu. Uciekałem przed wojną i szukałem bezpiecznej przystani, w której mógłbym zapuścić korzenie. Trafiło na Polskę. I tak zaczęła się moja historia… Gotowanie przyszło chwilę później, na początku z konieczności, bo coś jeść trzeba, a później przerodziło się to w prawdziwą pasję.
Ouce Kitchen
SM: Co gotujesz na Slow Markecie?
OA: Serwuję świeży falafel z równie świeżym chlebkiem lavash. W zeszłym roku robiłem go na stoisku ale wszyscy – łącznie z klientami byli w mące :) Dlatego w tym sezonie zdecydowałem się na użycie chlebka zrobionego rano i dopiekanie go na miejscu na piecu saj (czyt. sadż). Oryginalnie saj jest armeńskim piecem, ale zaadaptowanym przez wiele innych krajów i przez każdego traktowany jak swój. Syryjczycy uważają, że jest syryjski, Libańczycy, że libański – podobna historia jak z falafelem :) Udało mi się sprowadzić saj z Syrii – ręcznie robiony, idealnie wypieka chlebki, 10 sek i gotowe! W gorący lavash zawijam równie gorące falafele, które wysmażam w tym samym czasie. Dzięki tej świeżości wszystkich elementów udało mi się zdobyć nagrodę za najlepszy falafel na Wege Festiwal.
Wszyscy pytają w czym tkwi sekret tak dobrego falafela, ale w tym nie ma żadnej filozofii – musi być świeży i tyle! Falafel, który poleży 10 min i wystygnie jest już ‘zaczepno-obronny’ i ewentualnie można nim podbić komuś oko… Do środka kanapki wkładam też humus czy babaghanush, albo moje nowe pasty – mohammara lub bazyliową pastę, świeże warzywa, marynowana różowa rzepa i gotowe!
Falafel
SM: Skąd czerpiesz inspirację?
OA: Przechodziłem różne etapy i style gotowania ale powróciłem do moich korzeni, które inspirują mnie do gotowania. Moją pasją jest arabski street food, ja jednak robię go w nowoczesnej odsłonie. Jedzenie jest bogate w smaki ale też historie, które je otaczają. Tak jak beiruti – moje drugie danie na Slow Markecie. Szukałem oryginalnego przepisu, a kiedy wprowadziłem je do menu okazało się hitem! Miks wołowiny, arabskich przypraw, orzechów, żurawiny w świeżym lavashu. Dobra mięsna odmiana przy wegańskim falafelu.
Wytrawna sałatka z czereśni z orzechami
SM: Czym dla Ciebie jest idea Slow?
OA: Idea slow jest punktem wyjścia i moją inspiracją, stąd też falafel, beiruti, mohammara, humus i piec saj. Najbardziej ekscytujące jest odkrywanie tych przepisów – tradycyjnego przepisu na mohhamarę szukałem kilka miesięcy. Są jakieś nowe hipsterskie wersje, ale nie o to chodzi, mam wrażenie, że za dużo tradycyjnych przepisów jest wypieranych przez nowe udziwnione wersje.
SM: Jakie jest Twoje ulubione miejsce w Warszawie?
OA: Moje ulubione miejsce…moja kanapa, Marta i Synek bawiący się obok.
Wszystkie moje przepisy znajdziesz na stronie www.oucekitchen.com, na Facebooku ciekawostki i aktualności, a na Instagram dużo zdjęć i inspiracji.

 

Zostaw odpowiedź


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×